Akceptuj wszystko takie, jakie jest

Akceptuj wszystko takie, jakie jest

Cóż to znaczy?
Ni mniej, ni więcej, tylko żyj chwilą obecną, chwilą teraźniejszą.
Rozkoszuj się tym, co jest. Tym, co aktualnie się wydarza.
Bierz, co jest, oddychaj tym, co jest.

Jak mam rozkoszować się biedą? – zapytasz?
Jak oddychać tęsknotą, smutkiem, czy gniewem? Jak?

Osądziłeś (osąd, ocena) sytuację, jako gorszą, porównując z inną (porównanie),
w twoim mniemaniu lepszą.

A sytuacje są, jakie są. Ani dobre, ani złe.
Różnią się tylko twoim stosunkiem do nich. Nie wierzysz?
To pomyśl sobie o jakiejś potrawie, której nie lubisz.
I wyobraź sobie, że musisz ją jeść. Niemiło? Wstrętnie?
A teraz pomyśl o jakimś ulubionym daniu. Fajnie? Smacznie?

A teraz – uwaga – przecież nie możesz wykluczyć,
że nie ma na świecie osoby, która ma gusta dokładnie odwrotne.
Lubi to, czego ty nie lubisz i nienawidzi twojego ulubionego dania.
Idę o zakład, że na pewno jest taka osoba.
No i co? Czy to potrawa jest be, czy jednak twój stosunek do niej?
Przecież, gdyby ona była be, nie lubiłby jej nikt… Czy tak?
Mniejsza o to, czy twoje myśli i emocje związane z daną sytuacją są uzasadnione, czy nie.
Wszystko to nie ma znaczenia.
Ważne, że stawiasz opór temu, co JEST.
Z obecnej chwili robisz sobie wroga.
(Eckhart Tolle)

Na początek więc popracuj nad tymi dwiema rzeczami. Na więcej przyjdzie czas.

  1. Nie porównuj

    Uważasz, że milej jest spędzać czas na plaży pod palmą z zimnym napojem w łapce,
    niż sporządzać raport siedząc w pracy?
    Jasne, że tak, ja też tak uważam.
    Ale dopóki nie porównasz tych dwóch sytuacji – nie ma problemu.
    Pomyśl sobie, że nie znasz nic innego, niż sporządzanie raportów.
    Całe życie od rana do nocy sporządzasz raporty.
    Nigdy nie byłeś na plaży, tylko śpisz i sporządzasz raporty.
    Skąd masz wiedzieć, że jest coś przyjemniejszego, niż sporządzanie raportów,
    skoro nie masz porównania?
    Nie wiesz tego, więc czerpiesz przyjemność ze sporządzania raportów.
    Rozumiesz?
    Tak, jak z potrawą.
    Przecież nie możesz wykluczyć, że ktoś uwielbia raporty, a nienawidzi plaży.
    Prawda?

  2. Nie osądzaj

    Tę koleżankę lubię, a tej nie lubię – stwierdzasz.
    I to jest w porządku, masz prawo. Nikt nie lubi wszystkich.
    Ale w momencie, kiedy uznasz tę nielubianą za gorszą,
    to już nie jest w porządku.
    A może właśnie ktoś inny ją lubi, a tej drugiej nie?
    Masz prawo wybrać, oceniać już niekoniecznie.
    Odnosisz do siebie, nie do całości.
    Lubisz jedną, bo fajnie się wam gada.
    Drugiej nie lubisz, bo nie masz z nią o czym gadać.
    Ty nie masz o czym.
    Ktoś inny może ma. Albo nie lubi gadać.
    I sobie siedzą i nie gadają. I to nie jest gorsze. Jest tylko inne.
    Nie mieści się w twoim obszarze zainteresowań,
    ale ktoś inny może być zachwycony.
    Rozumiesz? Czujesz różnicę?
    Tak, jak z potrawą.
    Przecież nie możesz wykluczyć, że ktoś woli siedzieć w ciszy, niż gadając.
    Prawda?

A co, kiedy naprawdę nie lubisz raportów, ani koleżanki?
A, tak się składa, że musisz sporządzać raporty i przebywać z koleżanką.
Obserwuj to, bądź z tym. Z nielubieniem też.
Przyznaj otwarcie, że nie lubisz. I rozkoszuj się tym, jak nie lubisz.
I zobacz co będzie.

Czuj

Co czujesz?
Złość?
Świetnie!
Zniechęcenie?
Świetnie!
Daj sobie to poczuć. Pław się w tym czuciu.

Nie osądzaj.
Nie porównuj.
Czuj.

Jednak w czuciu nie chodzi o gadanie – jak ja nienawidzę raportów, albo koleżanki.
Nie chodzi o żalenie się komuś, kto kiwa głową ze zrozumieniem.
Jeśli tak robisz, znowu wchodzisz w osąd i porównania.

A w czuciu chodzi o czucie.

Nie wiesz jak czuć?
Wiesz, tylko zapomniałeś.
Chciałbyś sobie przypomnieć?

Zapraszam na sesje i warsztaty.

Nazywam się Katarzyna Stańczak. Jestem coachem oddechem i certyfikowaną terapeutką połączonych metod:
– Systemowej pracy z rodziną wg Berta Hellingera
– Szkoły Miłości w Rodzinie wg etyki Prekop

Chcę, abyś jak najszybciej uzyskał dostęp do własnej MOCY i stał się samodzielny.


Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o