Czy jesteś obecny? Jesteś tu?

Czy jesteś obecny? Jesteś tu?

Integracja oddechem polega na osadzeniu się w swoim ciele i byciu w nim obecnym
ze wszystkim,co jest.
Z emocjami, odczuciami, myślami. Świadomie obecnym.

Zawsze przecież jestem w ciele ze swoimi myślami i emocjami – powiesz.

Ale czy jesteś świadomie obecny?
Będąc w prawdziwej więzi ze sobą, jesteś tak na wskroś obecny, że potrafisz obserwować sam siebie.

Obserwujesz ciało i czujesz co ono mówi, w którym miejscu je boli,
gdzie łaskocze, gdzie jest mu zimno, gdzie gorąco.
Świadomie wchodzisz w ten ból, jesteś go ciekawy.
Nie tłumisz, nie łykasz tabletki. I nie udajesz, że go nie ma.

Obserwujesz emocje i doskonale wiesz kiedy i gdzie powstają,
możesz z nimi być, nawet z tymi “niewygodnymi”.
Nie uciekasz przed smutkiem, gniewem, czy złością.
Nie bagatelizujesz ich, ale też nie dajesz się im bezkontrolnie pochłonąć.

Obserwujesz myśli, ale nie przywiązujesz się do nich, nie podążasz za nimi,
nie dajesz się wciągać w błędny kołowrót.
Po prostu je obserwujesz, jak przepływające na niebie chmury.

Taka to jest ta obecność…


Budzisz się rano, przeciągasz, ziewasz, w końcu wstajesz.

Jesteś tu czy Cię nie ma?

Robisz sobie kawę, może herbatę…
Czy czujesz jej smak? Zapach? Moc?
A jak jest ze śniadaniem? Jak smakuje? Czujesz to?

A kiedy bierzesz prysznic czy czujesz dotyk spływającej po Tobie wody?
Czujesz zapach tej wody, mydła, czujesz?

Jesteś tu?

A potem dotyk szorstkiego ręcznika,  swoich dłoni wklepujących krem…
Robisz to uważnie czy też machinalnie? Jak Ty dla siebie z czułością, czy jak robot?

Jesteś tu?

Czy czujesz dotyk ludzi w komunikacji miejskiej i jesteś z tym czuciem, czy też starasz się jak najbardziej odsunąć i narzekasz na tłok?
Czy patrzysz na twarze podróżujące z Tobą, czy wolisz skupić się na klikaniu w telefon?

Jesteś tu?

Czy gdzie indziej?
A, jeśli gdzie indziej, to gdzie?
Gdzie teraz jesteś? Gdzie jesteś codziennie, przez cały niemal dzień?

Obaku, mistrz zen, zwykł pytać codziennie rano:

„Obaku, jesteś tu jeszcze?”

Uczniowie mówili mu: „Jeśli usłyszy cię ktoś na zewnątrz, pomyśli, że całkowicie zwariowałeś. Dlaczego to robisz?”

On odpowiadał: „Ponieważ przez noc zapomniałem… Wyciszony umysł bez snów i bez myśli…
Gdy się budzę, musze przypomnieć sobie, że Obaku wciąż tu jest.
Kogo mogę zapytać? Tylko siebie. Obaku, czy wciąż tu jesteś?”

I odpowiadał sobie: „Tak”.

Musiał mieć ogromny szacunek dla siebie. Wymaga to ogromnej dyscypliny: zadawać pytania sobie;
zamiast powtarzać imiona Ramy czy Kryszny, wołać swoje imię, pytać: „Czy wciąż tu jesteś?”.
Następnie zaś, nie przejmując się tym, że ktoś może usłyszeć, odpowiadać: „Tak”.

Jeśli możesz, rób to często, a zaskoczy cię jak wielką sprowadzi to na ciebie ciszę.
Gdy pytasz: „Czy jeszcze tu jesteś?” i odpowiadasz: „Tak”, pojawi się cisza.
Jest to również hołd dla twojego istnienia oraz szacunek, wdzięczność za to,
że tego dnia znów coś dostajesz, że ponownie wschodzi słońce,
że przynajmniej przez jeden kolejny dzień będziesz mógł patrzeć, jak kwitną kwiaty.

OSHO – Apteka dla duszy

Jak bardzo, jak często i z jakim zaangażowaniem jesteś obecny w swoim życiu?
Jak często mówisz życiu TAK?

Nazywam się Katarzyna Stańczak. Jestem coachem oddechem i certyfikowaną terapeutką połączonych metod:
– Systemowej pracy z rodziną wg Berta Hellingera
– Szkoły Miłości w Rodzinie wg etyki Prekop

Chcę, abyś jak najszybciej uzyskał dostęp do własnej MOCY i stał się samodzielny.


Kontakt

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o