Czym jest Cień?

Cień to zbiorowisko wszystkich naszych wypartych kawałków. Takich, których nie jesteśmy świadomi, albo które chcemy ukryć przed światem. Przykłady można mnożyć: nieszczerość, niedojrzałość, pożądanie, głupota, nietolerancja, ale też słabość, wrażliwość, czy mądrość. To, co chcemy ukryć zależy od tego, w jakim środowisku przebywamy, a co za tym idzie, jakie cechy są przez to środowisko aprobowane, a jakie nie.

Siedzi sobie zatem nasz Cień zamknięty w piwnicy podświadomości i co jakiś czas puka do drzwi. Czasem puka non stop. Im bardziej nie chcemy się z nim spotkać, im szybciej przed nim uciekamy, albo udajemy, że go tam nie ma, tym głośniej i częściej puka.

Zanim zdecydujemy się na świadomą drogę ku sobie, możemy nie zdawać sobie sprawy z istnienia Cienia. Jednak to, że sobie czegoś nie uświadamiamy, nie znaczy, że tego nie ma. Wierząc w taki scenariusz, jesteśmy jak dzieci, które zakrywają dłońmi oczy i mówią: “szukaj mnie”.

Cień może przyjąć dwie formy – stłumienia lub projekcji. Obie te formy mogą się między sobą mieszać. Czasem nasza natura jest skłonna częściej wyrażać się poprzez jedną z nich, ale najczęściej “korzystamy” z obu.

Stłumiony Cień to lęk, czyli strach – jedna z najniżej wibrujących emocji. Nasze lęki mogą przybierać wiele twarzy, wydawać by się mogło, że jest wiele rzeczy, których się boimy, jednak na samym dnie, pod zewnętrznymi warstwami lęków najczęściej czai się ten zasadniczy i największy – lęk przed wykluczeniem. Uwierzyliśmy, że jesteśmy niewłaściwi, więc nie zasługujemy na miłość i akceptację. Boimy się, że nie zostaniemy przyjęci przez nasze otoczenie tacy, jacy jesteśmy, udajemy więc, że jesteśmy inni. Długotrwałe tłumienie cienia może skutkować tym, że wibracje naszych emocji spadną jeszcze niżej, w kierunku depresji, winy, czy wstydu. Stłumiony lęk sprawia, że jesteśmy bezwolni i podatni na manipulacje. Strach jest tak silny, że chętnie oddajemy innym moc nad sobą, nie wierząc, że sami jakąś mamy. Nie mamy odwagi podnieść głowy, wolimy chować ją w piasek. Jesteśmy jak owca w stadzie, bezmyślnie podążamy za innymi.

Projekcja to rzutowanie naszego Cienia na zewnątrz. Przejawia się głównie poprzez gniew czy złość. Te emocje wibrują nieco wyżej, niż lęk, ale wciąż jednak poniżej poziomu, który by nam służył. W tym wydaniu Cień nie znajduje się w nas, tylko w tych innych. Inni przybierają różne postacie. Mogą być indywidualni albo zbiorowi. Inny indywidualny to np. nasza mama, tata, dziecko, mąż, żona, partner, szef czy przyjaciółka. Inni zbiorowi to rząd, parlament, kosmici, sąsiedzi, terroryści, katolicy, buddyści, muzułmanie, chrześcijanie, lekarze, pielęgniarki, środowiska LGBT, moherowe babcie, itp. Możecie dopisać swoje.
Poza środowiskami ludzkimi mogą tu się znaleźć też inne formy czy zjawiska, jak chemitralsy, ocieplenie klimatu, dziura ozonowa czy koronawirus. Ostatecznie jednak za tymi zjawiskami stoją jacyś ludzcy “inni”, którzy są za nie odpowiedzialni. Chemitralsy ktoś każe rozpylać, ocieplenie czy dziura są skutkiem ludzkich działań, a koronę też zapewne ktoś wypuścił z laboratorium, albo przywlekł.
Wbrew pozorom w tym wydaniu też bezmyślnie podążamy za stadem. Jesteśmy bezwolni i podatni na manipulacje, jak w wypadku stłumienia, nie oszukujmy się.

Cień będzie nami rządził czyniąc nas bezwolnymi i podatnymi na wpływy dopóty, dopóki nie zdecydujemy się stawić mu czoła.

Bo to nie jest tak, że nie możemy nic zrobić. Możemy jak najbardziej.
Ważnym jest jednak by wiedzieć, że Cień nigdy nie znika. Jest częścią nas, bardzo ważną częścią. Może nawet najważniejszą. Tam, w tej zamkniętej piwnicy, wraz ze wszystkimi wypartymi kawałkami nas drzemie też nasze największa moc. Dlatego chęć pozbycia się Cienia nie jest dobrym pomysłem. Raz, że to niemożliwe, dwa, to jakby chcieć pozbyć się największego skarbu.

Cień najlepiej jest oswajać i transformować. Obrazowo rzecz ujmując, oswajanie polega na obejmowaniu go światłem świadomości. To tak, jakby oświetlić ciemność latarką. Wtedy nie wydaje się już taki straszna.
Kiedy już tę ciemność oświetlimy, bywa, że transformacja zaczyna zachodzić samoistnie. Wszak wszystko za dnia wygląda inaczej, niż w nocy.

Praca z Cieniem wymaga od nas odwagi, wytrwałości i uważności. Nie jest tak, że zmiana zachodzi od razu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nie jest też tak, że najtrudniejszy jest pierwszy krok, a potem już z górki. Bywa, że utykamy, nawet, jeśli wydaje nam się, że jesteśmy już wytrawnymi znawcami Cienia. Przychodzi jednak taki moment, że ta droga przestaje być pracą, a staje się fascynującą przygodą życia.
I wcale nie chcemy, żeby się skończyła.

Katarzyna Stańczak – coach oddechem i certyfikowana terapeutka połączonych metod:
– Systemowej Pracy z Rodziną wg Berta Hellingera – Nowe Ciche Ustawienia Rodzin
– Pojednania z Rodzicami wg etyki Prekop
KONTAKT

Bardzo pomocnym narzędziem w rozpoznaniu swych cieni jest osobisty profil hologenetyczny. Na podstawie danych urodzeniowych (data urodzenia wraz z godziną i miejscowość urodzenia) pozwala zidentyfikować cienie i zacząć pracę nad ich transformacją. 

Więcej przeczytasz tutaj: Kody Ciała i Duszy

Jeśli masz pytania lub chcesz umówić się na sesję terapeutyczną lub omawiającą Twój profil, napisz do mnie maila:
kontakt@kasiastanczak.pl

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o