Wolna wola czy przeznaczenie?

Czyli na co, tak naprawdę, mamy wpływ?

Przeznaczenie to karty, jakie rozdaje nam los, a wolna wola to sposób, w jaki je rozgrywamy.

Rzecz w tym, że kiedy tkwimy w samym środku sytuacji, jak to ostatnio zwykłam nazywać – w naszym wiaderku – nie jesteśmy w stanie zobaczyć tych kart. To tak, jakbyś, stojąc tu, gdzie jesteś, chciał zobaczyć Ziemię, albo i cały Układ Słoneczny z lotu ptaka. Niemożliwe. Niby wiesz, jak on wygląda, bo widziałeś w książce na obrazku, ale zobaczyć własnymi oczami nie możesz. Musiałbyś ulecieć w rakiecie hen, wysoko. Na chwilę obecną nie jest to możliwe. Na szczęście z pomocą przychodzą narzędzia, które pozwalają nam wyjść z tego wiaderka i spojrzeć szerzej. Jest tych narzędzi naprawdę bardzo dużo, wymienię te, które sama znam i stosuję.

Zanim osiadłam w miejscu, w którym aktualnie jestem, łącząc wszystkie metody, których się na swej drodze nauczyłam, droga ta prowadziła mnie poprzez:

Tarot (wróżby z kart)

Tutaj sprawa jest wręcz namacalna. Karty mamy przed oczami. Karty Tarota pięknie pokazują nasza bieżącą sytuację.
Możesz zobaczyć to sam/sama. Często zachęcam swoich klientów, żeby przyjrzeli się kartom, nawet, jeśli się na nich nie znają i sprawdzili sami dla siebie, co znaczą dla nich te obrazy. Oczywiście jestem obok wraz ze swoją wiedzą i pomocą, ale wglądy własne zawsze są nie do przeceniania.

I cóż pokazują nam karty? Pokazują bieżącą sytuację i to, co do niej doprowadziło, czyli teraźniejszość i przeszłość. Czy pokazują przyszłość? Przeznaczenie?

O to przecież mi chodzi – mówią często klienci, wszak przeszłość i teraźniejszość znam. A ja pytam – czy na pewno? Czy potrafisz wskazać jakie Twoje działania i wybory doprowadziły Cię do tego, co masz w swoim życiu dziś? Podkreślam – Twoje działania i wybory. Twoje i tylko Twoje. Zatrzymaj się na moment i sprawdź czy na pewno to wiesz.

Ale co na przyszłość? Pokażą? Przeznaczenie?
I tak i nie.
Pokażą możliwe tendencje i kierunki przemieszczania się energii w różnych dziedzinach Twojego życia. Od czego te kierunki zależą?
Od Twoich aktualnych i wcześniejszych wyborów.

Nie chcę Cię zmartwić, ale… Jeśli nie podoba Ci się to, co masz dziś, najczęściej nie spodoba Ci się również to, co zobaczysz, jako energię przyszłości.

Czy można zatem to zmienić? Można.
Jak? Nowymi wyborami i nowym działaniem.
Czy już rozumiesz zatem, że nie sztuka powiedzieć co Cię czeka, patrząc na Twoją sytuację dziś?
Sztuką jest pokazać Ci Twoje wzorce tak jasno i wyraźnie, byś zrozumiał i zechciał je zmienić. O ile oczywiście chcesz coś zmienić. Ale, gdybyś nie chciał, gdybyś ze wszystkiego w swoim życiu był zadowolony, nie pytałbyś kart, prawda?
Wolna wola czy przeznaczenie, co zatem wybierasz?

Sesje oddechowe (świadome oddychanie)

Przed sesją rozmawiamy i patrzymy co jest na daną chwilę u Ciebie ważne. Potem się kładziesz, rozluźniasz ciało i umysł i pozwalasz sobie czuć. W takim rozluźnieniu i odpuszczeniu, w bezpiecznej przestrzeni, którą Ci stwarzam, przychodzą do Ciebie obrazy, odczucia, emocje. Takie, których na codzień nie jesteś świadom, takie, które masz głęboko zakopane w podświadomości.
To, że są zakopane nie oznacza, że nie mają na Ciebie wpływu. Dochodzą do głosu ilekroć spotyka Cię trudna sytuacja, ktoś Cię zdenerwuje, czy wyprowadzi z równowagi. To one powodują, że “reagujesz” na podstawie przeszłych zapisów w umyśle, zamiast “odpowiadać” adekwatnie do TU i TERAZ.


Czy zatem skazani jesteśmy na to reagowanie i nic nie możemy zrobić?
Przeznaczenie?
Oczywiście, że nie. Połączenie się z tymi podświadomymi emocjami w czasie sesji oddechowej i tzw. dożycie ich uwalnia uwięzioną w nich energię i  pomaga popatrzeć szerzej i zobaczyć więcej. Ile więcej? To zależy tylko od Ciebie. Na ile sobie pozwolisz, na ile będziesz gotowy zrezygnować z tego, co już wiesz. Na ile zechcesz i będziesz mógł dopuścić do siebie NOWE.

Nic nie musisz robić.  Po prostu jesteś z tym, co jest i oddychasz. Stwarzam Ci bezpieczną przestrzeń i zawracam Cię do ciała ilekroć czuję, że robisz wycieczki w meandry swojego umysłu. Wyjście poza niego (umysł) jest wyjściem ze wspomnianego wiaderka. Najważniejsze, żebyś pozostał w ciele, bo odlot w nuklearne sfery jest kolejnym zaplątaniem w umysł.
Pytanie.
Kiedy ostatni raz pozwoliłeś umysłowi znieruchomieć, zatrzymać się i byłeś przy tym w pełni obecny w ciele?

Ustawienia systemowe wg Berta Hellingera

wydobywają obraz z naszej podświadomości na zewnątrz. Dzięki reprezentantom, którzy wchodzą w pole i wcielają się w członków Twojej rodziny, albo w wyparte emocje, możesz zobaczyć, to, co na codzień ukryte.
Często jesteśmy “uwikłani” w los naszych przodków. My – żyjący dziś, przejmujemy ich uczucia i losy zwłaszcza tych nieżyjących i zapomnianych. Takie przeniesienie losu skutkuje często niepowodzeniami w życiu, zarówno na polu osobistym, w relacjach ludzkich i damsko-męskich, jak i w finansach i pracy zawodowej.


Czy zatem skazani jesteśmy na to nasze uwikłanie i nic nie możemy zrobić?
Takie nasze przeznaczenie, taki los?
Oczywiście, że nie. Uświadomienie sobie uwikłania pozwala z szacunkiem się z niego “wyplątać” i zacząć żyć własnym życiem.

Czasem pada pytanie – czy ustawienia rodzinne nie są mieszaniem się w losy zmarłych?
Otóż jest zupełnie odwrotnie – to nasze uwikłanie jest mieszaniem się, mieszamy się nieświadomie, chcąc im pomagać i poświęcać się dla nich. Ustawienia systemowe natomiast przywracają spokój i porządek. Sprawiają, że przestajemy się mieszać i mamy znowu więcej energii na swoje własne życie.

Pojednanie z Rodzicami wg etyki Jiriny Prekop

Wszystko zaczyna się przy rodzicach. Kiedy byłeś dzieckiem, byli oni całym Twoim światem. Byłeś mały i bezbronny, całkowicie od nich zależny.
A oni nie byli idealni. Nigdy nie są. Rodzice są zwykłymi ludźmi.
Czasem krzyczą na swoje dzieci, czasem nie mają czasu, czasem ranią.
Dzieci szybko uczą się znosić wszelkie niedogodności, czując, że nic zrobić nie mogą. Wypierają, udają, że nie boli, zakopują głęboko. A potem dorastają.

Bywa jednak, że, pomimo dorośnięcia, obwinianie i pretensje w stosunku do rodziców nigdy się nie kończą. Rzutują jeszcze na dodatek na Twój stosunek do innych, do świata. Przenosisz na wszystkich swoje frustracje i niezaspokojone, dziecięce potrzeby. Masz pretensje do męża, że za mało się włącza w prace domowe. Do szefa, że nie docenia, do dzieci, że są nieznośne.

Czy to zatem oznacza, że nie mamy na nic wpływu, a te nasze dziury emocjonalne  z dzieciństwa zawsze będą kulą u nogi?
Takie nasze przeznaczenie, taki los?

Oczywiście, że nie. Będzie tak tylko dopóty, dopóki wszystkie te bolesne, wyparte czy zakopane cząstki nadal będą żywe.
One nie znikają i potrzebują naszej uwagi, żeby się uleczyć.

Niezależnie od tego, jakie „błędy” popełnili Twoi rodzice w przeszłości, dziś jesteś już dorosły. Dlatego tylko Ty możesz potraktować swoje cierpienie z należytym szacunkiem i zadbać o swoje uzdrowienie.

Czyli na co, tak naprawdę, mamy wpływ?
Wolna wola czy przeznaczenie?

Jak widzicie możliwości ku temu, by zyskać w życiu więcej sprawczości jest mnóstwo. Powyżej wymieniłam tylko kilka z nich.
Jeśli któraś z metod z Tobą rezonuje, jeśli Cię woła i chcesz zrobić krok ku sobie z moim wparciem, zapraszam na warsztaty i sesje indywidualne.

Aktualnie organizowane wydarzenia grupowe znajdziesz w zakładce WARSZTATY.
Na pracę indywidualną możesz umówić się, korzystając z zakładki SESJE INDYWIDUALNE.

Pracuję online oraz stacjonarnie w Warszawie.
Zapraszam

Katarzyna Stańczak – coach oddechem i certyfikowana terapeutka połączonych metod:
– Systemowej Pracy z Rodziną wg Berta Hellingera – Nowe Ciche Ustawienia Rodzin
– Pojednania z Rodzicami wg etyki Prekop
kontakt@kasiastanczak.pl
tel. 531-08-78-78

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o