Dlaczego uciekamy od trudnych emocji, czyli spróbuj nie myśleć przez chwilę o różowym słoniu

Dlaczego uciekamy od trudnych emocji, czyli spróbuj nie myśleć przez chwilę o różowym słoniu

Człowiek tak jest zaprogramowany, że w jego naturze leży unikanie bólu i dążenie do przyjemności.

Jak sądzicie – co jest naszym większym motywatorem?
Ucieczka przed bólem czy dążenie do przyjemności?

Ucieczka przed bólem

Wiedzieliście? Zrobimy wszystko, byle tylko uniknąć bólu, zranienia, spotkania się z niewygodnymi uczuciami. Zrobimy wszystko.

Czy nam się to udaje?

Pamiętacie takie śmieszne zadanie?
Spróbuj nie myśleć przez chwilę o różowym słoniu. Co robimy? Oczywiście, że nie myślimy o niczym innym,jak o różowym słoniu.

Walcząc z emocjami oskarżonymi jako negatywne dajemy im jeszcze więcej siły, bo opór tworzy napór.
Odsunięty smutek czy złość kumulują się jeszcze bardziej.
Uczucie się nie zmienia tylko rośnie w siłę, bo ono jest w nas w środku, a przed samym sobą przecież nie uciekniemy…

No ba, ale jak to zmienić? Przecież zrobimy wszystko, by uniknąć bólu, wszystko. Tak jesteśmy zaprogramowani.

Pytanie kto nas zaprogramował. I czy można to zmienić? Może trzeba wgrać jakiś inny program?

Obawiam się, że to nie pomoże.
Jedyne, co można zrobić, to budzić się raz za razem, budzić się do obecności i świadomości.
Skąd bowiem wiemy, że poczujemy ból czy inną trudną emocję? Co każe nam przed nimi uciekać jeszcze zanim je poczujemy? Skąd wiemy, że mamy uciekać?
Ano stąd, że na codzień nie odpowiadamy a reagujemy.
Skąd się biorą reakcje? Z przeszłości. W naszym ciele bolesnym zapisują się różne emocje, których w dzieciństwie nie dopuściliśmy do głosu. Stłumiliśmy je, bo były bolesne. Potem bieżąca, obecna sytuacja przypomina nam jakąś starą z dzieciństwa, bardzo podobną i  “musimy” zareagować. Musimy szybko “obronić się”, “zaatakować”, “okopać”. Aby nie bolało tak, jak wtedy.

Uciekamy więc. Uciekamy przed trudnymi emocjami

Skoro jednak już wiemy, że ucieczka przed trudnymi emocjami nie pomaga, a wręcz przeciwnie, warto znaleźć inny sposób.

Cóż zrobić, by opór nie tworzył naporu? Cóż zrobić by te skrzętnie zamiatane pod dywan emocje nie rosły w siłę?

A gdyby tak wyjść im naprzeciw? Gdyby tak spotkać się z nimi?
W bezpiecznej i przyjaznej przestrzeni?
Pamiętając, że te wszystkie trudne sytuacje z dzieciństwa już się zdarzyły, należą do przeszłości. Teraz jesteś tu Ty dorosły ze swoimi uczuciami.
Tylko Ty i Twoje uczucia… Całkowicie bezpieczny.

Zaczynasz być ciekawy tych uczuć jako różnorodnej energii, przestajesz dzielić świat na dobry i zły. Wszystkiego jesteś jednakowo ciekawy.
Wmówiono Ci, że niektóre uczucia są złe. Wmówiono Ci, ze niektórych nie wolno Ci czuć. Jak mogłeś w ogóle uwierzyć, że czegoś nie wolno Ci czuć? Któż miałby mieć nad Tobą taką władzę, by dyktować Ci co masz czuć? Czyż uczucia nie są Twoje i tylko Twoje?

Kiedy wracasz do niewinności dziecka i czucia wszystkiego co jest, wtedy wydarza się cud.
Te uczucia wyparte jako złe, zakopane głęboko, zamiecione pod dywan okazują się być całkiem przyjazne. Wcale nie straszne. Ba, wręcz przyjemne.

To Twoje uczucia, a Ty się ich wyparłeś. Wraz z nimi odzyskujesz swoją energię kawałek po kawałku.
Odzyskujesz jakąś zapomnianą część siebie.
Jesteś w pełni sobą będąc ze wszystkim takim, jakie to jest…

Nazywam się Katarzyna Stańczak. Jestem coachem oddechem
i certyfikowaną terapeutką połączonych metod:
– Systemowej pracy z rodziną wg Berta Hellingera
– Szkoły Miłości w Rodzinie wg etyki Prekop

Chcę, abyś jak najszybciej uzyskał dostęp do własnej MOCY i stał się samodzielny.

Zapraszam na sesje indywidualne i warsztaty.

KONTAKT 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o