Zrób inaczej

Zrób inaczej

– Mamo, jesteś jakaś taka niewyraźna…
– Serio? Czuję się całkiem dobrze i szczęśliwie nawet. Może to ty jesteś niewyraźny?
– Może… Bo to wszystko jest bez sensu…
– Ale co jest bez sensu?
– No, życie… I szkoła…
Mamo, dlaczego wszyscy wokoło każą mi się uczyć, jak sami się uczyli i im to szczęścia nie przyniosło?
– Nie wiem, synu, może dlatego, że im też tak mówiono i nic innego nie znają?
– Mamo, szkoła jest bez sensu.
– Dlaczego?
– Bo tak siedzę w niej tyle czasu… I to wszystko jest nudne… Matma nawet.
– Matma? Przecież lubisz…
– No lubię… Ale na co mi ona?
– No jak na co? Żebyś umiał hajs policzyć.
– Mamo… Liczyć to ja umiem, mówię o tych innych rzeczach.
Sama mówiłaś, że całe życie czekasz na zastosowanie całek i sinusów.
I jeszcze się nie doczekałaś…
– No tak… Ale do informatyki ci się może przyda…
– Ale ja sam już nie wiem czy chcę iść na informatykę…
– A co byś chciał w życiu robić?
– No właśnie nie wiem. Jak na razie, to nic mnie nie bierze jakoś specjalnie, no, może poza sportem…
– Ale w tym sporcie to byś się tak sam chciał realizować, czy np. trenerem być?
– Najbardziej to lubię tak sam… Ale to trzeba być kimś wybitnym…
– No to bądź.
– Nie wiem… Są lepsi, mamo, ode mnie. O wiele. Nawet w moim wieku, nawet młodsi.
A zobacz mamo, taki Wardęga sobie filmiki kręci i ma z tego hajs…
– No tak, no to Ty też możesz…
Możesz np kręcić jak ćwiczysz, jak postępy robisz
w ćwiczeniach.
Na przykład, że na początku ledwo co skłon do kolan umiesz zrobić, a potem już całymi dłońmi dotykasz…
– No tak, ale mamo… Wiesz ilu takich już jest, co to robią?
– No to co? Zrób inaczej…
– No nie wiem…
– Jak to nie wiesz? Co jest, twoim zdaniem, najważniejsze, żeby sukces osiągnąć?
– Wierzyć w to, co się robi i nie poddawać się. Nawet, jak coś nie wychodzi.
– No widzisz, to już więcej wiesz, niż ja, jak byłam w twoim wieku.
Bo ja się od razu poddawałam. Albo mi wyszło zaraz, albo koniec prób.
Byłam niecierpliwa. I szybko zniechęcająca się.
– No nie, mamo, tak to nie można…
– Ano nie można… Ale, załóżmy, że ci nie wychodzi raz, drugi, dziesiąty.
Nie poddajesz się, wciąż próbujesz, ale, dajmy na to, już pięć lat tak próbujesz…
Kasy z tego nie ma… A żyć z czegoś trzeba. Co wtedy?
– Wtedy można poszukać sposobu jakiegoś doraźnego zarobienia jakichś pieniędzy…
Najlepiej coś zbliżonego do głównego pomysłu…
A ten swój główny pomysł przemyśleć…
Może coś usprawnić, poprawić, zrobić jakoś inaczej…
– Czyli nie poddałbyś się nawet wtedy, gdyby tak długo ci nie wychodziło?
– No nie… Jakbym wierzył w to co robię, to dlaczego miałbym się poddać?

Zuch chłopak 🙂
Nie można zapominać, że większość przeważnie się myli.
Najważniejsze, żebyś to ty sam wierzył w to, co robisz.
I nawet, jeśli milion osób robi coś tak samo, ty możesz robić całkiem inaczej…
Wymyślić swój własny unikalny sposób…

Bierz, co jest. Oddychaj tym, co jest.
Zapraszam do wspólnego oddychania, do odzyskiwania siebie.
Do życia w pełni, zamiast na pół gwizdka.

Nazywam się Katarzyna Stańczak. Jestem coachem oddechem i certyfikowaną terapeutką połączonych metod:
– Systemowej pracy z rodziną wg Berta Hellingera
– Szkoły Miłości w Rodzinie wg etyki Prekop

Chcę, abyś jak najszybciej uzyskał dostęp do własnej MOCY i stał się samodzielny.

Kontakt


Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o